O krok

image
Pustki w 2009 roku, fot. @Filip Zawada

Już przed miesiącem typowałam tę nową piosenkę Pustek do numeru roku. Teraz, na moment przed ukazaniem się ich nowej płyty „Wydawało się”, podsumowującej 15-lecie zespołu, pojawia się i klip do „O krok” (reż. Maciej Buchwald). Nakręcono go na osiedlu „Przyjaźń” w Warszawie. W rolach głównych: Basia Wypych, Radek Łukasiewicz (autor tekstu) i reszta zespołu w składzie: Basia Wrońska (autorka muzyki), Marcin Staniszewski, Grzegorz Śluz. Ten kawałek napełnia mnie szczęściem i spokojem, także dlatego, że utwierdza mnie w przekonaniu, że Pustki nie wydadzą nigdy słabej płyty ani niedorobionej piosenki. To jeden z nielicznych polskich zespołów, które kilkanaście lat po debiucie z każdym rokiem są coraz młodsze i fajniejsze. WordPress chwilowo schrzanił sprawę, jeśli chodzi o dodawanie plików i filmów, więc brak. Foto też nie z tej epoki. Ale myślę, że to nie szkodzi, bo i tak wszystko tutaj niżej, w tym linku, jest bardzo, bardzo:

 

„O krok”

Cały smutek Pustek

Obrazek

Cały smutek Pustek

Kto pamięta ich piosenkę sprzed 4 lat, zatytułowaną „Lugola”, nie będzie zdziwiony. Oto najlepszy polski zespół alternatywny wydaje kolejną, świetną płytę. I tak samo jak kiedyś błyskotliwie bawi się kliszami przeszłości i tajemnicą przyszłości. 

„Marzę o BMXie, pedałując Wigry 3. Złośliwi koledzy oszukują w kapsle. Rozbiłam kolano mam bliznę po huśtawce. Noc żywych trupów, martwe zło nie będzie snów” – w „Lugoli” pokazali kapitalny wycinek świata 9-latka wychowanego w latach 80., którego świat wypełniają sny grozy, podskórny smutek i bolesne gitarowe brzmienia spoza głównego nurtu. Teraz ten 9-latek dorósł i marzenia też się zmieniły, dojrzały wraz z nim. Z sentymentem patrzy na muzykę taneczną, która kiedyś go raczej trochę śmieszyła (a teraz znakomicie pasuje do nowych, pokoleniowych tekstów). Z radością dziecka w ciele 35-latka eksperymentuje z soulem, aksamitnymi klawiszami, gospel, disco. Odkrywa, jak dobrze pozbyć się balastu psychodelii i zaszczepić w sobie ironię, dystans i fascynację kolorowymi jak bańka mydlana, naiwnymi melodiami.

Ale bez obaw – wszystko to nadal przełamują Pustki czystymi inspiracjami, gorzką świadomością i nostalgiczną powagą, jakich próżno szukać u większości polskich artystów. „Safari” to też mocniejsze świadectwo rozdarcia pokolenia X niż jakiekolwiek felietony, artykuły, książki. Sami posłuchajcie:

„Dzieli nas wszystko, łączy miłość i papierosy, dzielą nas krótkie wieczory, prysznice, ulice, konstrukcje domów”, śpiewa ochryple i dramatycznie Basia Wrońska w „Miłość i papierosy”. Krótkie: „Robię to, co zechcę, robię, czego nie chcę” – jest jak dawne „butelki z benzyną i kamienie” Cool Kids of Death.

Minęło 15 lat od założenia Pustek przez Radka Łukasiewicza, ale nadal trudno o lepsze teksty niż ich w polskim rocku alternatywnym, tak jak trudno o lepszą muzykę. Nowocześniejszą, świeższą, głębiej syntetyzującą polskie brzmienia i poezję rocka ostatnich kilkunastu lat. Mamy dopiero marzec i do końca roku mogą pojawić się jeszcze lepsze albumy, które zdyskontują „Safari” w podsumowaniach. Ale na razie ten album rządzi nad Wisłą, a trio już szykuje się do wiosennej trasy. Start 22 marca w łódzkim klubie Scenografia, zakończenie – 7 maja w Lublinie w Teatrze Starym.

Pustki, „Safari” ART 2 Music/Agora, 2014