Lekkie jak puch, twarde jak kamień

imgres

Sophia Kennedy

Tym razem chcę napisać o dwóch płytach, które mnie mile połechtały w ostatnich dniach, każda na swój sposób. Jedna to debiut Sophii Kennedy, kompozytorki i filmoznawczyni z Hamburga, druga to debiut polskiego duetu Sorja Morja. I jedna i druga płyta wpisuje się w nurt dobrego popu spod znaku alt i dream raczej niż obowiązującego na listach, więc sukcesów sprzedażowych nie można tu wróżyć. Ale nie szkodzi – słucha się świetnie, i o to głównie nam chodzi.

2013-10-16_15-04-17_sophia_kennedybimbi_gardel

Sophia Kennedy „Sophia Kennedy”

Ten debiut ma kilka głównych tematów, opisanych mocnym głosem Sophii i delikatną elektroniką w tle. A do tego niezwykła osobowość i wrażliwość w popowym albumie. Popowym, ale jednak w jej piosenkach pojawiają się wpływy amerykańskiej awangardy, poezja, stylizacje jak u sióstr Casady, różne rytmy (nawet brazylijskie) i różne instrumenty i głosy (klawisze, wielogłosy, harmonizowanie głosem, wiolonczele, harfy, smyczki przeciwstawione elektronicznym hałasom i cyfrowemu pogłosowi), trochę jak u Stereolab. W tym gąszczu znaków brzmieniowych i rozpoznawczych da się wyczytać głęboki sens muzyki Kennedy, która do niedawna studiowała film w Hamburgu, a obecnie jest kompozytorką muzyki teatralnej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pochodzi z Baltimore, a jej debiut wyszedł w w Pampa Records, labelu znanym głównie z nagrań techno.

Trailer albumu „Sophia Kennedy”

Mając za sobą tak przemieszaną przeszłość i tak nietypowe podejście do muzyki Sophie śpiewa przejmująco, a zarazem z dystansem o złamanym sercu, o tęsknocie za domem i stałym miejscu w życiu przy tej właściwej osobie, o tym, jak to jest być kimś wyjątkowym i samotnym zarazem („Being lonely makes you special/But being special makes you lonely too ”). Jej śpiew jest prosty, ale nie ma w sobie nic taniego, chociaż czasem brzmi sentymentalnie („Build Me a House” – „Build me a house/ where I can live in”). W tej piosence, jednej z najlepszych na płycie, Sophie śpiewa o tym, jak kochać się z kimś, o kim wiesz, że masz go mieć jeszcze jeden raz w życiu.

url

Ewa Sadowska i Szymon Lechowicz jako Sorja Morja („Sorja”)

Trochę podobnie dla mnie brzmi płyta polskiego zespołu Sorja Morja, czyli reprezentantów Thin Man Records. Ten debiut Ewy Sadowskiej i Szymona Lechowicza, zatytułowany „Sorja”  powstawał w latach 2014-2016 i składa się z dziesięciu krótkich utworów. Delikatne (dość delikatne) i pastelowe piosenki to jedno z odkryć w polskiej wiośnie 2017 (mimo, że poprzedzały je świetne single, więc teoretycznie zdziwienia nie powinno być w ogóle).

„Australia”

Ich „Australia”, z dwugłosem (gitar i głosów ludzkich) i syntezatorem w tle przypomina trochę dawne dokonania Stereolab. Przypomina ich też trochę oscylująca wokół jednego motywu linia melodyczna. Aż dziwne, że ten efekt udało się osiągnąć tak skromnymi środkami. Szybka „Śmierć” z gościnnym udziałem Sena Morimoto na saksofonie przypomina o jeszcze lepszym rodowodzie duetu – lata 80. na gitarach, w rytmice i w harmoniach. Wszystko lekko wokół dream popu, a zarazem tak niezależne, jak się tylko da. Świetne, olewcze teksty („Australia”) – gdy są wyśpiewywane, wydaje się, że są lekkie jak puch, a w rzeczywistości są twarde niczym kamień. Krótkie utwory, spięte, zwarte melodycznie piosenki („Człowiek-wilk”).

Czego chcieć więcej? Może tylko jednej poważnej piosenki o miłości, która ma się zdarzyć jeszcze jeden raz – jak u Sophii Kennedy – ale na to chyba w tej muzyce koniunktury brak u nas na razie, więc pozostańmy przy blisko 24 minutach przekazu duetu, który miał szansę nagrać jedną z najmilej brzmiących polskich płyt roku i ją dobrze wykorzystał.

15740394f6

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s